Pewnie większość z Was widząc tytuł posta, westchnęła głośno: "Znowu...". Bo przecież ile można czytać o tej samej książce, prawda? A jednak postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze, bo Tomek, jak to Kominek, rozpalił we mnie ogień... wyobraźni.
Może to zasługa licznych przykładów i liczb, które bardzo konkretnie wpływają na motywację, a może chodzi o osobistą historię, jaką autor opowiada wprost i między wierszami. Historię o 12-letnim chłopcu, który wiedział, co chce w życiu osiągnąć i systematyczną pracą wciąż dąży do realizacji swoich marzeń. Jako pierwszy przecierał szlaki komercjalizującej się blogosfery, a teraz przekazuje swoją unikalną wiedzę nam - blogerom.
Kominek uświadomił mi kilka ważnych prawd o blogowaniu, które do tej pory były w moim umyśle raczej uśpione. Zrobiłam nawet stosowne notatki. Czytając książkę, czułam się zupełnie jakbym uczestniczyła w jednym z najciekawszych wykładów życia (zaraz po wykładach mojej guru od seksuologii - prof. Marii Beisert). Oto kilka najtrafniejszych zdań, wyrwanych z "Bloga":
"Zapotrzebowanie na autorytety jest ogromne. Przestaje się liczyć fakt, a największe znaczenie ma opinia (...) Przyszłość autorów to bycie influencerem".
"W internecie zawsze będzie zapotrzebowanie na dobrą treść, pisaną przez wyrazistych twórców."
"Wszystko zaczyna się w marzeniach. Trzeba dać sobie szansę zdobycia świata".
"Nikt nie może od ciebie wymagać żadnej pracy za darmo."
Niby oczywiste, a jednak nie zawsze o tym pamiętam.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z blogowaniem, sięgnij najpierw po pierwszą książkę Tomka. Nie od razu Rzym zbudowano, nie od razu zaczniesz zarabiać na swoim raczkującym blogu. Zainwestuj w dobrą treść, przejrzysty wygląd, własny wizerunek, a później dopiero pomyśl o pieniądzach. Tomek otwarcie uświadomił mi, jak ogromny potencjał marketingowy ma blogosfera. Cierpliwość to słowo, które często pada w jego nowej książce. Cierpliwość to cnota, którą Kominek w sobie wyrobił przez lata blogowania. Śmiało możemy się od niego uczyć.
Ja właśnie zaczęłam od złej strony, bo blogową przygodę dopiero rozpoczęłam, a "Bloggera" nie czytałam. Ja od razu wzięłam się za "Pisz, kreuj, zarabiaj" :P
OdpowiedzUsuńJednak i w tej pozycji raczkujący w tym temacie znajdą coś dla siebie.
Też pilnie robię notatki :D
Też jestem świeżo po lekturze i dobrze, bo jak tylko odłożyłam przeczytaną książkę to sprawdziłam maila i - hyc - propozycja współpracy. Przed lekturą "Bloga" zgodziłabym się na barter. Ale na szczęście byłam po. Zaproponowałam sumę, która równa się połowie mojej miesiecznej wypłaty za pracę na etacie. Tak o strzeliłam, bo w końcu mamy się cenić. I sie zgodzili. Jeee!
OdpowiedzUsuńWOW! Świetnie, gratulacje!
UsuńKominek motywuje!:))
OdpowiedzUsuńchyba założę łódzkiego bloga, ale kurka rurka, nie wiem jak się za to zabrać :(
OdpowiedzUsuńPomogę Ci! :)
UsuńDodaję do listy książek "Do przeczytania" :)
OdpowiedzUsuń